Trzeci król - Zdzisław
„Trzeci król — Zdzisław Król — przybył do Gdańska roku pańskiego 1948. Jego wjazd do miasta odbył się bardzo skromnie. Szczerze mówiąc zauważyła go tylko jedna kobieta, Dorota Goślińska, która wkrótce została jego żoną. Ponieważ szacowny ratusz, strojne kamieniczki, Zielona Brama i wszystkie inne rezydencje królów polskich w Gdańsku leżały jeszcze w gruzach zrujnowane pożogą ostatniej wojny, skierowano Króla Zdzisława do mizernej kwatery przy Alei Wojska Polskiego. Radni miejscy rozumiejąc szczególną sytuację Króla odwołali się do ludu Gdańska i za zgodą wszystkich lokatorów przydzielili mu dodatkowo kawałek strychu. Nędzne to wnętrze zostało przez Króla urządzone po królewsku, co jest niewątpliwie zasługą Krakowskiej Akademii Sztuki. Tam bowiem kształtował się jego smak artystyczny, tam poznawał dzieje sztuki, uczył malarstwa i rzeźby.
Król Zdzisław tym różni się od swoich poprzedników, że zamiast śnić o dyplomatycznych podróżach na królewskich okrętach, zbudował sobie zwyczajną łódź z małym motorkiem i niewielkim żagielkiem. Łodzią tą żegluje teraz wraz z żoną i synkiem po wodach zatoki i naturalnie czuje się jak król.
Urodził się na drugim krańcu Polski, u źródeł Wisły, w Krakowie. Będąc chłopcem zobaczył kiedyś obraz Antoniego Suchanka — jednego z najwierniejszych morzu artystów, mającego od lat malarską pracownię na orłowskim brzegu — przedstawiający panoramę Bałtyku. Pomyślał wtedy, że żyć i malować nad morzem to bardzo piękna rzecz. Wstąpił do krakowskiej szkoły plastycznej, a gdy miał już dyplom w kieszeni, wsiadł do gdańskiego pociągu. Wykonał tu już ponad dziesięć tysięcy rysunków. Trochę wstydzi się tej ilości, ale niesłusznie. Jakość jego prac mamy okazję oceniać niemal codziennie. Artysta od dwudziestu lat jest grafikiem „Głosu Wybrzeża" — gdańskiej gazety, której dzienny nakład dawno przekroczył sto pięćdziesiąt tysięcy egzemplarzy.“(13)
<<<< W tej samej chwili Pitou
| Konsul Ruben przyjechał >>>>