- jak wyglądał kiedy tak strasznie
„— jak wyglądał, kiedy tak strasznie schudł w więzieniu przed samą śmiercią podobno ważył 60 kg, ubyło mu 25 kilo, miał ciało chłopca. — Pan dyrektor do końca wierzył w swoje uwolnienie, często opowiadał mi o synach („po wojnie obydwaj zajmą się adwokaturą..."), a po powrocie z ostatniego przesłuchania nawet się pochwalił „Dali mi słowo, że jutro wyjdę."
— urzędnik w kancelarii więziennej, rzucając matce jego rzeczy, powiedział — Sic transit gloria mundi... — Pomyśl tylko... — patrzyła na mnie.
— jutro śniadanie u Greka, przy stołach nakrytych papierem, zamówię sziszkebab i będę żuł, będę się odżywiał w tej siedzącej ciżbie o rysach wymęczonych, jakby zbyt wyrazistych i podejrzanie inteligentnych.
— na starych portretach ich twarze miały szersze płaszczyzny i mocniejsze kości, kultura dała im blady, przejrzysty brud, jakiego nie mają Słowianie, każdy tu jest naznaczony, wyspecyfikowany, nadmiernie ludzki. Atmosfera antymieszczańskiego buntu tutaj powszechnie obowiązująca, niemal konformistyczna. Mieszczaństwo adaptuje dziś każdy mały bunt i zdolność tę doprowadziło do perfekcji; zgorszyć czy zaepatować mieszczanina to było dobre kiedyś, ale dzisiaj dzisiaj, gdy mieszczuch nabywa hurtem najokrutniejsze wizje swego końca“(9)
<<<< Potem wrócił na wieś
| - A - rozlegało się w piersi >>>>